Okienko w urzędzie
Szyba, numerek na tablicy i urzędniczka zwrócona bardziej do monitora niż do petenta. Pół zdania odbija się od przegrody.
Kiedyś: „ona mamrocze”. Dziś: wiadomo, że przegroda i gwar poczekalni odbierają mowie wyrazistość.
Pamiętają Państwo, jak dziadkowie zbywali sprawę jednym zdaniem: „taki wiek”? Nikt wtedy nie pytał, dlaczego sąsiadka na zebraniu zawsze zajmuje krzesło tuż przy stole prowadzącego, a wujek prosi kasjerkę o drugie podanie kwoty. Dziś te chwile mają swoją nazwę, a dorośli po czterdziestce piątce mają wybór. Jednym z rozwiązań jest kuracja Słowo w słowo.
W tej akcji produkt kosztuje 0 zł · zasady w regulaminie
Jeszcze pokolenie temu słabszy słuch uchodził za prywatny kłopot kilku starszych osób. Szacunki opublikowane w czasopiśmie The Lancet pokazują coś zupełnie innego.
ludzi na świecie miało w 2019 roku jakiś ubytek słuchu – mniej więcej co piąty mieszkaniec Ziemi.
osób z ubytkiem słuchu ukończyło już pięćdziesiąty rok życia.
Źródło: GBD 2019 Hearing Loss Collaborators, „Hearing loss prevalence and years lived with disability, 1990–2019”, The Lancet, 2021. Szacunek obejmuje każdy stopień ubytku, od lekkiego po głęboki.
W czterech ścianach można podkręcić odbiornik albo poprosić domownika, żeby mówił wyraźniej. Na mieście nikt nie ścisza świata dla jednej osoby.
Szyba, numerek na tablicy i urzędniczka zwrócona bardziej do monitora niż do petenta. Pół zdania odbija się od przegrody.
Kiedyś: „ona mamrocze”. Dziś: wiadomo, że przegroda i gwar poczekalni odbierają mowie wyrazistość.
Kwota rzucona szybko, pytanie o kartę stałego klienta, kolejka za plecami. Łatwiej zerknąć na wyświetlacz, niż poprosić o powtórkę.
Kiedyś: „kasjerki zawsze się spieszą”. Dziś: coraz więcej osób mówi wprost, że potrzebuje chwili.
Zmiana toru ogłoszona z głośnika pod wiatą, a w tle hamujący pociąg. Kto nie wyłowi numeru, rusza za tłumem i liczy, że tłum wie lepiej.
Kiedyś: „głośniki na dworcach zawsze charczą”. Dziś: o tym, jak brzmi ogłoszenie, decyduje też ucho słuchacza.
Nazwa następnego przystanku ginie w stukocie kół albo w rozmowie pasażerów z tyłu. Wysiada się na wszelki wypadek o jeden przystanek za wcześnie.
Kiedyś: „kierowca nie umie mówić do mikrofonu”. Dziś: takie sytuacje traktuje się jako sygnał, a nie wstydliwy sekret.
Wysokie sklepienie, pogłos i mówca daleko z przodu. Słowa nachodzą na siebie, zanim dotrą do środkowych ławek.
Kiedyś: siadało się bliżej bez słowa wyjaśnienia. Dziś: mówi się otwarcie, czemu wybiera się pierwszy rząd.
Kolega opowiada, idąc pół kroku z przodu, a podmuch zabiera końcówki zdań. Odpowiada się „no właśnie” i ma nadzieję, że pasuje.
Kiedyś: „na dworze nikt nic nie słyszy”. Dziś: wiadomo, że jednym przeszkadza to bardziej niż innym.
Zebranie mieszkańców bloku to osobny rozdział: głosowanie nad remontem klatki, kilka osób mówiących naraz i decyzja, która zapada, zanim człowiek zrozumie pytanie. Właśnie na takie chwile powstała kuracja Słowo w słowo.
Dawniej na takie sprawy machało się ręką i czekało, aż „samo przejdzie”. Dziś wystarczy jedno kliknięcie, a produkt w obecnej akcji nic Państwa nie kosztuje.
| Co to jest | Kuracja Słowo w słowo – rozwiązanie wspierające codzienny komfort słyszenia w rozmowach poza domem |
|---|---|
| Cena produktu | 0 zł |
| Wiek zamawiającego | ukończone 18 lat |
| Miejsce zamówienia | strona partnera, na którą prowadzi zielony przycisk |
| Pytania | korespondencja e-mailowa – adres w stopce |
Mówienie o słuchu na głos ma też swoją historię w dokumentach Światowej Organizacji Zdrowia.
Źródło: WHO, World Hearing Day – timeline.
Szkoda, że tyle miesięcy odkładałem tę decyzję.
Szwagierka zobaczyła u mnie i od razu poprosiła o adres.
Pierwszy raz od dawna zrobiłam coś tylko z własnej potrzeby.
Lubię, gdy od pierwszego zdania wiadomo, co dostaję.

Dawne pokolenia nie miały wyboru – musiały przyzwyczaić się do półsłówek. Państwo mogą dziś sprawdzić, jak kuracja Słowo w słowo odnajdzie się w ich tygodniu, a produkt w tej akcji nic Państwa nie kosztuje.
Zamawiam kurację Słowo w słowo →